„do zobaczenia…” bo to łatwiejsze niż „żegnaj”..

chyba dochodzę do momentu, kiedy zaczynam bardzo powoli odkrywać empatię.. albo tylko tak mi się wydaje… jeśli zaglądasz tutaj to wiesz w kogo postanowiłem się „wczuć”.. jeśli nie zaglądasz.. musisz nadrobić zaległości.. 😉

sytuacja jest dla mnie o tyle trudna, że już nie będzie okazji zapytać czy popełniłem to dobrze.. przy okazji, podczas pisania towarzyszył mi utwór Pathos zespołu Hammock:

 

do zobaczenia

z zastępem aniołów zamieniam się miejscami
niech tarczą ochronną okryją twe serce

*

oddałem już wszystko
lecz oddam i więcej
bo łez twych wystarczy
już ich widzieć
nie chcę

*

rozrywa mnie tęsknota za twoim uśmiechem
tak bardzo trudnym dzisiaj do zdobycia

*

błyszczące spełnieniem
kiedyś twe oczęta
teraz zagubiły
drogę i sens
życia

// nie ma mnie przy tobie
lecz jestem dla ciebie
kocham cię maleńka

do zobaczenia
w niebie//