„prochem jesteś i w proch się obrócisz” – wszyscy kojarzą ten fragment księgi rodzaju.. moje popełnienie nie miało z nim (pierwotnie) nic wspólnego.. dopiero po kilku chwilach odszukałem ten cytat w czeluściach umysłu.. pisząc ten tekst myślałem o kimś szalonym, odchodzącym od zmysłów przez niezrozumienie.. w pierwszej „fazie”.. później o Przyjacielu, którego straciłem.. na koniec przyszedł cytat.. właśnie.. na koniec..

zapraszam..

 

w proch

w sproszkowanych kolorach
toniesz
szaleństwem zapisujesz na ścianach

barwy życia

krew i popiół
mieszasz zawzięcie

tłumaczysz przed lustrem
wstyd swego

odbicia

z rozpaczy wyciągasz
to
co najcenniejsze
i wnioski wysnuwasz
woalem owinięte

niby oczywiste
lecz wciąż niedostępne
niby tak jasne
lecz nadal
jakby

ciemne

szkarłatnym pyłem usypane
imię
i na drodze donikąd
udeptane słowa

choć dopiero teraz
doceniam
że żyję

to już ostatnia
na tym świecie

droga